poniedziałek, 6 listopada 2017

Smutek mnie przytula...

       Niesłowność to norma, zarówno u zwykłych zjadaczy chleba,  jak i u urzędasów, fachowców, ludzi na wysokich stanowiskach, którzy przykładem winni świecić. Hipokryzja jest jakby wartością dodatnią, to taka umiejętność aktorska, która jest w cenie. Przyjaźń zazwyczaj jest interesowna , inna zdarza się bardzo rzadko. Wszystko to sprawia, że nie chce mi się nic pisać, z  nikim rozmawiać. Jedynie moje wędrówki dają mi siłę do trwania, jedynie w lesie, nad wodą,  daleko od ludzi jestem spokojna ...oddycham.
Może to nie do końca prawda, może ja mam pecha i znalazłam się w nieodpowiednim czasie, w nieodpowiednim otoczeniu:-) 

Nie wiem.  
Pesymistyczna to notka...lepiej jej nie czytać.
Pozdrawiam wszystkich, którzy tu zajrzą.

Jesienna Daglezja
  
      
       

poniedziałek, 30 października 2017

[*]


                              
                       Zaplątanie jesienne
   
jesień dłonie splecie
poda barw lśniących korale
na brązowo-hebanowej tacy
owoce czerwone
złociste miody nektarowe
szumem skrzydeł
dzikich gęsi nasączone

na dywanach pajęczyn
kryształowe wzory
i pieśń nad pieśniami
zawodzenie wiatru
szum strumienia
z odgłosem gęgania
w tle

czasem można usłyszeć skargę
samotnej róży herbacianej
że nie zbyt wyraźnie
los nasączył ją kolorem
i ktoś ją ominął


14 września 2014 rok     Daglezja

wtorek, 10 października 2017

Co oczy widziały....na spacerze.

Za górami...
=========

za górami za lasami
mieszkał sobie pan
daleko od ludzi
mieszkał sobie sam


nikomu nie wadził
 nikomu nie kadził
w samotności życie 

spokojne prowadził

aż pewnego razu nimfa malutka
 zajrzała do pana pięknego ogródka
 pan wytrzeszczył oczy
tak go zauroczył
nimfy małej wzrok


chciał schwytać zjawisko
i wtedy coś prysło
nimfa odleciała
w nos mu się zaśmiała
a panu została tęsknota i żal


dziś nocą wśród ciszy
być może usłyszysz
samotnego pana
cichuteńki szloch       

                     10.10.2017r.      Daglezja

                    
        





Przed kilkoma dniami powstała ta innowacyjna rzeźba "Dafne", przy Zamku Książąt Pomorskich, w ogrodzie różanym, w Szczecinku.






niedziela, 1 października 2017

Przyszła do mnie.....

Jesiennieją obłoki

========

na skrzypcach zieleni
na łodzi poranka
gwiazdokrzew tej nocy
zostawił swój cień

na polach na kwiatach
na drzewach na łąkach
on piękną muzykę
rozwiesił wśród mgieł

a wiatru śpiewanie
pomiędzy drzewami
tak serce łaskocze
tak wznosi do chmur

lecz próżne marzenie
żałosne westchnienie
za późno za późno
na cud.....

Wiersz z 2014 roku.....Daglezja

 
Przyszła do mnie rankiem...pięknie wystrojona.
Dumna Pani Jesień...wyciąga ramiona.
To, że taka piękna ...niczego nie zmieni.
Koniec lata niesie...uścisk Tej Jesieni...
                                   





   Spóźniony gość...

wtorek, 19 września 2017

moje zachody ...

    Dawno temu
----------------------
odszedłeś tak nagle
został  oddech
zapach
i ślad na moich ustach
ostatniego pocałunku

odszedłeś bezpowrotnie
cichutko
bez słowa
bez trzaśnięcia zamykanych drzwi
bez powodu

                            Daglezja



maj 2017

maj 2017

 sobota,17 września


  sobota,17 września


  sobota,17 września

niedziela, 3 września 2017

...

   Trzesiecko

     Trzesiecko

       Trzesiecko
                                                                
   (z netu)

  (z netu)

(z netu)

" Mocne brzmienie w Szczecinku - MateriaFest już po raz szósty. Główną gwiazdą tegorocznej imprezy był zespół Behemoth.

W sobotnie, 2 września, popołudnie rozpoczął się na Placu Koncertowym na osiedlu Zachód, szósty MateriaFest.

 Do Szczecinka przybyli mieszkańcy całej Polski.

Szóstą edycję rozpoczęła Horda Spatial. Po nich na scenie pojawili się członkowie holenderskiego deathtrashowego bandu - Shinigami. Impreza z każdą kolejną minutą rozkręcała się coraz bardziej. Na scenę jako trzeci wyszli członkowie zespołu Koronal. Po godzinie 17 wszyscy widzowie mieli możliwość posłuchania formacji Retrospective. Na placu koncertowym rozbrzmiało prog rockowe brzmienie.
Niecałą godzinę później to, na co czekała większość. Na scenę wyszli szczecinecczanie - czyli słynna już Materia. Michał Piesiak, Tadeusz Piesiak, Adrian Dubiński i Jakub Marciniak dali z siebie wszystko. Finaliści Must Be The Music nie szczędzili gardeł. Dynamiczny, jak zawsze, występ Materii jeszcze bardziej “rozkręcił” imprezę.
Po gospodarzach mogliśmy zobaczyć polską legendę - formację Illusion. Niezwykle wprawnie poprowadzony występ wprost “zagotował” publikę.
Po zmroku na scenie zagrał Riverside, a był to wciąż tylko jeszcze przedsmak mającego nastąpić szaleństwa. . Przez krótki moment pejzaż progresywnych kompozycji pozwalał odpłynąć i dryfować w muzycznych otchłaniach. Ale powoli wszystko zbliżało się do najciemniejszej strony tego wieczoru.  Przed koncertem z Adamem Nergalem Darskim raz jeszcze spotkał się burmistrz Jerzy Hardie-Douglas. Nie zabrakło też wywiadów udzielanych ogólnopolskim mediom, które po informacjach związanych z kontrowersjami wokół tegorocznego festiwalu w Szczecinku, ściągnęły nad Trzesiecko.

Gdy wreszcie przed godziną 23.00, wywołany okrzykami Behemoth pojawił się na scenie, uczestnicy imprezy na krótką chwilę zamarli. Potem rozpoczęło się oceniane przez jednych jako światowe i mistrzowskie, a przez drugich – obrazoburcze show.

 Jeśli chodzi o sam „piekielny” spektakl, niewątpliwie został doskonale przygotowany. Wszystko, co można było zobaczyć, było dopracowane i dopieszczone w każdym calu. Kostiumy, scenografia, światła, efekty pirotechniczne – tu nie było przypadku. Wyłaniający się ze sceny obraz, wprost z najmroczniejszego inferno, miał kojarzyć się z piekłem i tak właśnie było. Przez kilkadziesiąt minut uczestnicy koncertu wzięli udział w czymś, co przypominało czarną mszę. Przez chwilę można było usłyszeć wstawki z nagraną najważniejszą modlitwą katolików „Ojcze nasz”, które jeszcze bardziej podsycały temperaturę tego przedstawienia.
Liderowi Behemotha nie można odmówić także tego, że świetnie utrzymywał kontakt z publicznością. - Szczecinek, rogi w górę! – krzyczał ze sceny Adam Nergal Darski do rozgrzanych do czerwoności uczestników imprezy. – Kiedy w jednej chwili tzw. gest rogów widoczny był niemal na całym placu, padły kolejne słowa, nawiązujące do zamieszania, jakie wywoływały informacje o organizacji koncertu Behemotha. – To dla wolności! – podkreślił, krzycząc ze sceny, lider zespołu.
W koncercie wzięło udział około 3 tysięcy widzów".

Zapytacie ..co ja na to?
Ano to, że chcę żyć w kraju wolnym, gdzie miłośnicy każdej muzyki będą traktowani jednako, gdzie dostępu nie będzie mi bronił pan z kropidłem w czarnej sukience.

Wczoraj rola KK. ograniczyła się do całodziennych modłów, przepraszających Boga za ten występ, w  świątyni po drugiej stronie ulicy.    

Daglezja.

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Przedśpiew jesieni...

    Żałobnik, motyl leśny

    Róże

    Wrzosy

  
    Sarenka


    Pięknoróg

    Podgrzybki

dziś w lesie tak wrzośnie
tak wrzośnie i grzybnie
i złoto
zielono
radośnie
już lato owocem dojrzewa

dziś w lesie już jesień
już jesień
zew niesie
to ona
wrzosowo
tak śpiewa

                Daglezja

 

sobota, 5 sierpnia 2017

Lato jest chwilą...chwytaj je...






W upały Maluszek kopie nory , gdzie ładuje swoje 60 kilogramów. Najgorsze jest zasypywanie:-(


Leśne, dzikie, piękne.



Grzybek


Łąki pełne kwiecia


Odbicie w szybie


Kwiat bugenwilli





 lato moje
któreś jest
w niebie i na ziemi
daj mi radość czerpania z twoich darów
z oczu zieleni pełnych

 owoców nabrzmiałych sokami
 kwiatów motylowo drżących
 wody błękitnej spienionej
 promieni gorących
Daglezja

czwartek, 27 lipca 2017

Czas...nie ma urlopu...biegnie bez wytchnienia.

"Kiedy rankiem wstałam
w okienko spojrzałam
usłyszałam głos ptaszyny
że dziś moje urodziny".
Niestety...nie pamiętam które,
bo było to tak dawno,
kiedy Was nie było na świecie,
kiedy ludzie się szanowali,
dzieci miały respekt przed rodzicami,
nie ze strachu, lecz z szacunku
 i miłości do nich.
Człowiek nie niszczył przyrody dla kaprysu,
ani z nudów.
 Kiedy na  chlebie przed krojeniem,
 należało zrobić znak krzyża, bo to podstawa
pożywienia ludzkiego.
Życzę więc sobie
by dni były słoneczne,
czas wolniej nakładał
 pajęczyny  przeżyć
na moją twarz,
 mniej kwiatów  starości
malował na moich dłoniach,
życzę też mojemu sercu
aby nigdy nie ochłodło
i było przyjazne innym sercom
nie tylko ludzkim,
by nic nie zachwiało we mnie
wiary w człowieka
w dobro
w przyjaźń,
aby moje zdrówko
nie musiało korzystać
z pomocy innych,
no i "woreczek stóweczek"
nie duży... taki stukilowy.
Ps. Na blogach jestem od roku 2009, kiedy jeszcze pracowałam i miałam mało czasu
na przyjemność blogowania.:-)
Dzisiaj nie pracuję,
nie niańczę wnuków,
 a czasu mam jeszcze mniej.-)
Jeśli kiedykolwiek sprawiłam komuś przykrość,
nie było to moim zamiarem.
Blogi są moim okienkiem,
gdzie mogę pokazać część siebie,
taki maleńki ekshibicjonizm.
 Chciałam dać  siebie innym,
ale tylko tę dobrą cząstkę.

Pozdrawiam serdecznie moich wiernych,
wirtualnych Przyjaciół. 
A.P....Daglezja, 27.07.2017 rok.


Fotka zrobiona aparatem z laptopa, więc ...
Daglezja

sobota, 22 lipca 2017

Przyniosłam lipcowe kwiaty.:)













Pełnia szczęścia, jak powiedział Oscar Wilde,
to wolność, kwiaty, książki i księżyc.
Chciałabym ubierać w  kwiaty...
gałązki życia człowieczego.:)